RECENZJA | „Szóste okno” Rachel Abbott

Źródło

Rachel Abbott to bestsellerowa autorka księgarni Amazon, gdzie po premierze Obcego dziecka wspięła się na pierwsze miejsce w rankingu. Przez „Guardian” została okrzyknięta sensacją rynku e-wydawniczego, natomiast „Observer” nazwał ją jednym z najgorętszych nazwisk branży. Wcześniej pracowała jako dyrektor zarządzający firmy zajmującej się mediami interaktywnymi. Po tym jak jej firma została sprzedana w 2000 roku, Rachel spełniła swoje wieloletnie marzenie dotyczące odnowienia pewnej posiadłości we Włoszech. Obecnie dzieli czas pomiędzy Włochy i Alderney, gdzie pisze kolejne thrillery.*

Odkąd poznałem pierwszą wydaną w Polsce książkę Rachel Abbott, czyli Obce dziecko, zakochałem się w prozie tej autorki. Z niemalejącym apetytem i zapałem zabierałem się za jej kolejne dzieła, które były bardzo dobre. O wydaniu Szóstego okna wiedziałem od dawna. Odliczałem dni, aż w końcu przeczytam, a raczej pochłonę tę powieść. Wiecie co, to jest najlepsza (z dotychczasowych wydanych w Polsce) książka Abbott!

Natalie Gray jest w związku z Edem Copperem, przyjacielem jej zmarłego męża. Ich związek dobrze się układa. Do czasu, gdy odkrywa pewne zdjęcia… W tym czasie Tom Douglas zajmuje się sprawą samobójstwa nastolatki, które w pewien sposób wiąże się z Natalie i jej córką – Scarlett.

Utwór został napisany prostym i lekkim językiem, co sprawiło, że czytało się go bardzo szybko. Przyczyniło się też do tego to, że książka składa się z kilkudziesięciu krótkich rozdziałów, które często kończą się wyjawieniem nowych okoliczności czy jakimś dramatyzmem, co sprawia, iż czytelnik nie może przestać czytać, bo jest ciekaw, co będzie dalej. I to zagranie sprawia, że ponad 500 stron można przeczytać w naprawdę krótkim czasie. Autorka umiejętnie buduje napięcie, dawkuje emocje oraz wplata w fabułę nowe wątki. Nie raz i nie dwa musiałem na chwilę zamknąć książkę i pochodzić po pokoju, aby przetrawić to, co się wydarzyło. Napięcie trzyma niemalże od samego początku i tylko momentami opuszcza czytelnika, aby pod koniec utworu dowalić i wbić go w fotel. Zakończenie zaskakuje i pozostawia lekki niedosyt.

Toma Douglasa znam już od dłuższego czasu i śmiało mogę stwierdzić, że to jeden z moich ulubieńszych książkowych inspektorów. Jest on osobą potrafiącą ofierze współczuć, ale jednocześnie dokopać sprawcy. Często działa pod wpływem emocji, co nie zawsze dobrze się kończy. To wielowymiarowa postać – posiada zarówno zalety, jak i wady; z tomu na tom dowiadujemy się o nim coraz więcej informacji, które razem tworzą jeden, spójny obraz. Muszę również wspomnieć o świetnej Becky, która też została bardzo dobrze wykreowana. To osoba spokojna, ale również inteligentna. Jest takim dopełnieniem Toma.

Dlaczego ludzie zawsze pragną być kimś, kim nie są, i przez całą młodość próbują wyglądać doroślej, żeby potem próbować się za wszelką cenę odmłodzić? Totalny idiotyzm.

Bardzo mocny realizm bije z tej książki. Osiągnięto go m.in. poprzez poruszenie tematów współczesnych i aktualnych (np. samobójstwa nastolatków), kreację bohaterów, którzy są żywi, działający pod wpływem emocji, nieidealni oraz umiejscowienie akcji w miejscu istniejącym naprawdę, a nie jakimś wymyślonym.

Tutaj nie ma miejsca na nudę. Jest mnóstwo wątków, wiele prowadzonych spraw i punktów spojrzeń – narratorami są: Scarlett, Natalie, Tom, Becky i osoby, o których dowiecie się, jeśli po Szóste okno sięgniecie.

Kolejny raz autorka wodziła mnie za nos. Podstawiała pułapki, na które ja, głupi, dawałem się nabrać. Ze strony na stronę napięcie rosło, finał był coraz bliżej, aż… pojawiały się nowe okoliczności, które wywracały moje koncepcje do góry nogami. To właśnie najbardziej lubię w twórczości Rachel Abbott – jej łatwość w budowaniu intryg i zaplątywaniu wątków.

Szóste okno przestrzega przed tym, aby nie wyciągać pochopnie wniosków i nie ufać nieznajomym.

Bardzo dobrze przedstawione zostały emocje towarzyszące bohaterom. Kiedy było im smutno czy byli zrozpaczeni – ja automatycznie też popadałem w taki stan, natomiast gdy były chwile radości, banan na mojej twarzy się pojawiał.

Książka ma dwa minusy. Po pierwsze: niestety było kilka momentów, w których akcja zwalniała, zaś po drugie: utwór jest zdecydowanie za krótki!

Podsumowując, powieść polecam przede wszystkim osobom, którym poprzednie książki autorki spodobały się. Gwarantuję wam, że nie zawiedziecie się.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu FILIA.

Tytuł: Szóste okno
Tytuł oryginału: Sixth Window
Autor: Rachel Abbott
Wydawnictwo: FILA
Seria: Mroczna strona
Cykl: Tom Douglas (VI tom)
Przełożyła: Joanna Grabarek
Projekt okładki: Alan Carpenter
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 516
Data wydania: 24.05.2017
ISBN: 978-83-8075-254-2


* Źródło – Lubimy Czytać

Reklamy

2 thoughts on “RECENZJA | „Szóste okno” Rachel Abbott

  1. Rachel Abbott ma to do siebie, że potrafi, jak mało kto, bawić się z czytelnikiem i wodzić go za nos. Gdy już prawie wydaje nam się, że dotarliśmy do rozwiązania to uchylone przed chwilą drzwi okazują się zamknięte. Dla nas także ta książka była za krótka. Ale w przypadku takich tytułów dowolna liczba stron będzie niewystarczająca. 😉 Świetna recenzja!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s