RECENZJA | „Sztylet” Jorge Fernández Díaz

Jorge Fernández Díaz – urodzony w Buenos Aires w 1960 roku. Jest ważnym argentyńskim pisarzem i nagradzanym dziennikarzem. Przez ponad trzydzieści lat pracował jako reporter, dziennikarz śledczy, komentator polityczny, redaktor gazet i redaktor naczelny czasopism. Jego ostatnia powieść Sztylet w samej Argentynie sprzedała się w nakładzie ponad 100 000 egzemplarzy.*

Stokroć pracuje dla argentyńskich służb specjalnych. Jego zadaniem jest chronić prawniczkę Nurię Menedez Lugo. Okazuje się, że w brudne interesy zamieszane są również ważne osoby.

Gdy książka trafiła do mnie i mogłem obejrzeć ją z każdej strony, zauważyłem, że na jednym skrzydle pojawia się aż siedem blurbów. Zapaliła się w mojej głowie czerwona lampka, no bo przecież skoro tyle osób napisało na okładce swoją krótką opinię, to książka chyba jednak bardzo dobra być nie może. Gdybym miał kierować się tymi blurbami, to raczej po Sztylet bym nie sięgnął, ponieważ żadnej z tych osób nie znam, więc nie mam żadnego zaufania do tych ludzi. Chciałem przeczytać tę powieść, ponieważ opis bardzo mnie zaciekawił.

Bardzo dłużyło mi się czytanie, mimo iż język, którym posługuje się autor, jest dość lekki, niekiedy wulgarny (Jorge Fernández Díaz bardzo dobrze dopasowywał go do sytuacji). Było kilka ciekawych momentów, w których dużo się działo i akcja pędziła bardzo szybko. Spodobało mi się ukazanie Buenos Aires w sposób mroczny. To jedna z ciekawszych rzeczy, jakie w tej książce można znaleźć. Odniosłem wrażenie, że autor czasem za bardzo przeciąga wydarzenia.

Główny bohater, Stokroć, bardzo mnie irytował i od samego początku (do końca) nie polubiłem go. Dzięki swej przeszłości (pracowanie jako żołnierz) jest takim twardzielem, który nikogo się nie boi, ale cechuje go również inteligencja, więc na pewno nie jest osobą, która bezmyślnie wykonuje czyjeś rozkazy. To też bohater ludzki, tj. nie jest niezniszczalny itd. Wszystkie postacie występujące w utworze zostały dość dobrze przedstawione.

Dzięki bardzo dokładnemu, a wręcz dziennikarskiemu, podejściu autora poznajemy na przykład nazwy ulic, co ułatwia nam śledzenie bohaterów oraz urealnia tę historię.

Pomysł na książkę był bardzo dobry. Można by zrobić z tego trzymającą i mrożącą krew w żyłach powieść. Niestety autorowi nie do końca udało się to zrobić. Owszem, były momenty, w których zaobserwować można było jakiś thriller, ale nie przeważały one.

Powszechnie mówi się, że nie powinno się oceniać książki po okładce. Zgadzam się z tym, ale muszę powiedzieć, że okładka Sztyletu jest zła, gdyż nie wywołała ona we mnie żadnych emocji (ani pozytywnych, ani negatywnych), jest nijaka, toteż raczej nie kupiłbym jej, gdybym widział ją na półce w księgarni. I wydaje mi się, że takich osób jest więcej.

Najbardziej w Sztylecie spodobała mi się kreacja bohaterów, pomysł autora, język, którym się on posługuje oraz pewne momenty, w których akcja przyspieszała.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.

Tytuł: Sztylet
Tytuł oryginału: El puñal
Autor: Jorge Fernández Díaz
Wydawnictwo: Bukowy Las
Korekta: Iwona Gawryś
Przełożyli: Joanna oraz Grzegorz Ostrowscy
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 486
Data wydania: 29.03.2017
ISBN: 978-83-8047-041-9


* Źródło – skrzydło książki.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s