RECENZJA | „Chata” William Paul Young

William Paul Young – kanadyjski pisarz. Najbardziej znany jako autor powieści Chata. Wraz z żoną Kim mieszka w amerykańskim mieście Happy Valley w stanie Oregon. Ma czterech synów i dwie córki.*

Sięgnąłem po tę książkę, ponieważ sprzedała się ona w milionach egzemplarzy, a ja dopiero niedawno się o niej dowiedziałem. Zaciekawił mnie opis.

Missy, córka Mackenziego Allena Phillipsa, zostaje porwana. W opuszczonej chacie zostają znalezione ślady, które wskazują na to, że została tam zamordowana. Kilka lat później Mack dostaje list, który jest zaproszeniem w tamto miejsce. Napisał go morderca, jakiś dzieciak, który chciał sobie z niego zażartować, a może… Bóg? Postanawia tam wyruszyć.

Autor posługuje się lekkim i prostym językiem, dzięki czemu utwór czyta się szybko. Najbardziej spodobał mi się początek, ponieważ był on taki kryminalny. Poza tym ujawniły się różne emocje głównego bohatera. Dalsza część utworu była trochę filozoficzno-teologiczna i nie ukrywam, iż nie za bardzo mnie ona zachwyciła, bo niekiedy przynudzała. W tamtej części akcja znacznie zwolniła. Książka zmieniła trochę moje postrzeganie Boga i odpowiedziała na kilka pytań, które kiedyś mnie nurtowały.

– Żyć bez miłości to tak, jakby zawiązać ptakowi skrzydła i pozbawić go możliwości fruwania.

Wewnątrz książki znajdują się zdjęcia niektórych scen filmu, które przedstawiają ważne postacie. Pomagają lepiej wyobrazić sobie niektóre sytuacje, bohaterów oraz rzeczy.

Bałem się trochę, że Chata będzie przesiąknięta jakimiś banałami w stylu: Pamiętaj, Bóg Cię kocha zawsze czy Bóg o Tobie pamięta. Na szczęście tak się nie stało. Utwór zmusza do refleksji, zastanowienia się nad paroma kwestiami związanymi z wiarą. Może jest trochę naciąga, bo nie uwierzę, iż komuś mogło się to przytrafić, ale na pewno można wyciągnąć z niej wiele ciekawych rad na przyszłość.

Autor zaskoczył mnie swoim wyobrażeniem Boga, które kłóci się trochę z tym, czego uczy się na lekcjach religii. Tym samym pokazuje, że tak naprawdę nie wiemy jak dokładnie on wygląda.

Utwór ten jest ciekawy, aczkolwiek nie do końca rozumiem, dlaczego osiągnął aż tak duży fenomen. Autor podaje, że inspirował się autentyczną historią swego przyjaciela, niemniej na pewno w dziele jest trochę fikcji literackiej. Może sukces tej książki polega na tym, że porusza tematy teologiczne?

Najbardziej spodobało mi się podejście do spraw teologicznych z trochę innej strony. Książkę polecam osobom, które nurtuje pytanie: Dlaczego Bóg pozwala na to, aby na świecie panowało zło.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Nowa Proza.

Tytuł: Chata
Tytuł oryginału: The Schack
Autor: William Paul Young
Wydawnictwo: Nowa Proza
Przełożyła: Anna Reszka
Korekta: Urszula Okrzeja
Opracowanie graficzne okładki: Piotr Chyliński
Wydanie: III
Oprawa: twarda
Liczba stron: 294
Data wydania: 02.03.2017
ISBN: 978-83-7534-061-7


** Źródło – Lubimy Czytać

Reklamy

One thought on “RECENZJA | „Chata” William Paul Young

  1. Czytałem „Chatę” kilka lat temu a całkiem niedawno byłem na jej ekranizacji. To co najbardziej uderza w tej książce, to śmiałe podejście do wizerunku Boga i proste, a przy tym prawdziwe przesłanie o tym, że człowiek został stworzony do miłości.
    Z niektórymi stwierzeniami zawartymi w książce ciężko było mi się zgodzić, ale ogólnie oceniam „Chatę” bardzo wysoko 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s