RECENZJA | „Zespół ojca” Piotr Czerwiński

Piotr Czerwiński – dziennikarz, publicysta, prozaik. Przepracował trzynaście lat w mediach. Jako pisarz debiutował powieścią Pokalanie w roku 2005. Wkrótce potem opuścił Polskę. Mieszka w Dublinie. Na emigracji powstały jego kolejne książki: napisane eksperymentalnym polsko-angielskim żargonem Przebiegum życiae, parodia antyutopii Międzynaród oraz satyra na globalizację Pigułka wolności.*

Sięgnąłem po tę książkę, ponieważ chciałem przeczytać coś emocjonalnego. Czy Zespół ojca spełnił moje wymaganie?

Konrad i Belle tworzą polsko-francuską rodzinę w Irlandii. Mają bardzo mądrego syna, Filutka. Wiodą bardzo normalne życie. Wszystko zmienia się przez jedno wydarzenie. Oddalają się od siebie, nie potrafią normalnie porozmawiać. A pewnego dnia…

Książka została napisana w sposób dość nieszablonowy, ponieważ nie ma podziału na rozdziały. Autor posługuje się lekkim i prostym językiem. Akcja biegnie powoli. Na początku jest wstęp, który trochę przynudzał, ale był ważny, ponieważ pokazywał relację między ojcem a synem czy mężem a żoną oraz codzienne życie bohaterów na emigracji. Dopiero od jakiejś połowy dzieją się najciekawsze i najważniejsze wydarzenia, które czytałem z dużym zaciekawieniem.

Piotr Czerwiński bardzo ciekawie i dobrze pokazał relację ojca i syna. Są oni bardzo blisko siebie, wiedzą o sobie niemalże wszystko i mogą na każdy temat porozmawiać. Można powiedzieć, że są połączeni jakąś dziwną nicią porozumienia. Inaczej jest jeśli chodzi o relacje z mamą, gdyż jest ona typową kobietą sukcesu, dla której praca jest bardzo ważna.

Utwór pokazuje jak bardzo mocny wpływ na relację może mieć jedno wydarzenie. Autor mówi też trochę o Polakach na emigracji – m.in. o ich dziwnych zachowaniach oraz stereotypach. A wie on na ten temat dużo, gdyż sam wyemigrował do Irlandii i trochę już tam mieszka, więc miał czas, aby zrobić dogłębną analizę. Autor pokazuje walkę ojca o dziecko. Konrad walczył do samego końca.

Dzieło to poruszyło mnie trochę. Zdenerwowała mnie pewna niesprawiedliwość. Nie wylewały się ze mnie strumienie łez i nie potrzebne były mi chusteczki, ale na pewno na dłużej zapamiętam tę historię. Zacząłem się nawet zastanawiać nad tym czy musiało dojść do tego do czego doszło (nie mogę wam napisać o co dokładnie mi chodzi, bo byłby to spoiler).

Zespół ojca mówi też o pasji, która pochłania człowieka całkowicie i sprawia, że chce się jemu żyć.

Pokazany został również absurd w irlandzkim prawie, który dwa lata temu został na szczęście zmieniony. Przed nowelizacją było tak, że ojciec, który nie wziął ślubu z kobieta, z którą ma dziecko, do syna/córki praw nie ma.

Podsumowując, Zespół ojca to ciekawa książka, którą polecam przede wszystkim ojcom.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.

Tytuł: Zespół ojca
Autor: Piotr Czerwiński
Wydawnictwo: Wielka Litera
Korekta: Łukasz Mackiewicz, Bogusława Jędrasik
Projekt okładki: Katarzyna Ewa Legendź
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 332
Data wydania: 15.02.2017
ISBN: 978-83-8032-142-7


** Źródło – skrzydło książki.

Reklamy

7 thoughts on “RECENZJA | „Zespół ojca” Piotr Czerwiński

  1. Koniecznie muszę przeczytać te opowieść , już od jakiegoś czasu myśle ja zamówić a Twoja recenzja skłania mnie do tego by zrobić to już teraz . Sama mieszkam w Irlandii i takich głupot w prawie jest tutaj dużo więcej . Świetna recenzja 🙂 obserwuje i zapraszam do mnie
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  2. Już wcześniej czytając o tej książce zorientowałam się, że może to być dość ciekawa pozycja. Może i lepiej, że nie jest to mega łzawa historia, która skupia czytelnika wyłącznie przy chusteczkach. Porusza mega ważny temat i problem. Irlandia czy nie Irlandia, ale ojcostwo prawnie jest traktowane słabo. W Polsce mamy sytuację, gdzie matka musi się wykazać naprawdę niezwykłą patologią, lub z własnej woli wyrzec się dziecka, by pozostały przy ojcu w razie rozkładu. Uważam, że to jakaś paranoja, tym bardziej, że przypadki podobne miały miejsce wśród moich bliskich znajomych. Matka nawet nie musiała się bronić przed zarzutami ojca dziecka, za to On musiał to udowodnić, potwierdzić i wraz Mu sąd nie przyznał opieki…

    Polubione przez 1 osoba

  3. Miałam okazję czytać tę książkę, ale przyznam, że nie do końca do mnie ona przemawia, może to wina narracji, może stylu pisania autora – nie jestem do końca w stanie tego określić. Myślę, że ta pozycja porusza ważny temat, ale nie jest to najlepsza książka jeśli chodzi o formę jego przedstawienia.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s