RECENZJA | „Margo” Tarryn Fisher

14857901286271718-jpg-gallery-big-iext47940517

Tarryn Fisher – autorka dziewięciu bestsellerowych powieści, wysoko ocenianych przez czytelników „New York Times” i „USA Today”. Napisała m.in. serię książek o miłosnym trójkącie: Mimo moich win, Mimo twoich łez i Mimo naszych kłamstw, a także – wspólnie z Colleen Hoover – Never Never. Ukończyła z wyróżnieniem Szkołę Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Uwielbia ludzi, choć na co dzień jest prawdziwym czarnym charakterem (w Hogwarcie trafiła do Slytherinu). Kocha deszcz, coca-colę i Instagrama. Razem ze swoją przyjaciółką Madison prowadzi blog modowy. Aktualnie żyje w Waszyngtonie z narzeczonym, dziećmi oraz zakręconym huskym.*

Sięgnąłem po tę książkę, ponieważ zebrała ona wiele pozytywnych opinii. Poza tym zainteresował mnie opis.

Margo wraz z matką mieszkają w domu, który otrzymał miano „pożeracza”. Pewnego dnia w miasteczku dochodzi do zaginięcia siedmioletniej mieszkanki Bone. Margo i jej przyjaciel – Judah – rozpoczynają prywatne śledztwo. Prawda okazuje się o wiele brutalniejsza, niż ktokolwiek by się spodziewał.

Jestem zachwycony tym dziełem i śmiało mogę stwierdzić, iż jest on jednym z lepszych jakie miałem okazję przeczytać w swoim życiu, ba, wstrząsnął mną tak bardzo, że trudno jest mi o nim zapomnieć. Krótko mówiąc, mam książkowego kaca. Autorka posługuje się lekkim językiem. W jej stylu pisarskim można dostrzec doświadczenie. Margo trzyma w napięciu do ostatniej strony. Ciężko jest się oderwać. To bardzo emocjonalna powieść, która wgniata w fotel i zmusza do myślenia. Odczuwałem radość, smutek, strach, złość, obrzydzenie, zakłopotanie oraz grozę. Opisy są dość szczegółowe, a niektóre bardzo brutalne. Nie spodziewałem się TAKIEGO rozwiązania akcji. Przeczytawszy ostatnie parę zdań, nie wiedziałem co ze sobą zrobić.

Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy wejść do umysłu Margo, poznać jej emocje oraz zdanie na różne tematy. Niewątpliwie odgrywa ona najważniejszą rolę w książce. Większość wydarzeń (jak nie wszystkie) kręci się wokół niej. Polubiłem ją od momentu poznania, ponieważ odnalazłem w niej siebie. Utożsamiam się z tą postacią i poniekąd rozumiem niektóre jej zachowania. Wszyscy bohaterzy zostali bardzo dobrze wykreowani. Są żywi, barwni i mogliby żyć w prawdziwym, nieksiążkowym świecie.

Bone to chyba jedyne miejsce, w którym nie chciałbym żyć. Z jednej strony fascynuje mnie i ciekawi, zaś z drugiej przeraża. Jest ono mroczne, tajemnicze, niebezpieczne, pełne zła, szare. Powoduje, iż ciarki przebiegają po moim ciele.

Wątek miłosny w tej książce jest niemalże od samego początku. Czasem odgrywał on pierwszorzędną rolę, a niekiedy schodził na bok.

– Na tym polega różnica między bogatymi a biedotą – stwierdza Judah, podążając za moim wzrokiem. – Bogaci gapią się na sąsiedzką tragedię przez szpary między zasłonami, podczas gdy biedota niczego nie próbuje ukrywać.

Margo bardzo dobrze pokazuje, że środowisko, w którym wychowywaliśmy się ma wpływ na naszą przyszłość. Został ukazany również trud osób niepełnosprawnych, ich nie akceptację. Poza tym można dostrzec również problem wyalienowania osoby ze środowiska ze względu na jej odmienność. To też pewnego rodzaju apel do ludzi (zwłaszcza nastolatek) o to, aby dowartościowali się, nie popełniali samobójstw i nie robili różnych głupstw po to, by stać się doroślejszymi i pokazać innym, że jest się „kozakiem”. Powieść ta mówi również o sprawiedliwości, która prędzej czy później nadejdzie. Nikt nie jest bezkarny.

Książka bardzo mi się spodobała, gdyż jest oryginalna, ma przekaz i sprawia, że można oderwać się od swoich problemów.

Podsumowując, koniecznie przeczytajcie tę książkę. Gwarantuję wam, że zostaniecie wgnieceni w swoje fotele, nie będziecie mogli przestać myśleć o Margo. No i zaczniecie mieć koszmary.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Księgarni Tania Książka.

Tytuł: Margo
Tytuł oryginału: Marrow
Autor: Tarryn Fisher
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Korekta: Maciej Cierniewski
Okładka: Paweł Szczepanik
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 345
Rok wydania: 2017
ISBN: 978-83-7924-784-4


** Źródło – skrzydło książki.

Reklamy

5 thoughts on “RECENZJA | „Margo” Tarryn Fisher

  1. O, czyli jednak myślimy tak samo o książce, cieszę się. Przyznam też, że najbardziej w Margo, prócz jej stanowczości, uwiodła mnie jej brutalność. Pozwala sobie na rzeczy, które w prawdziwym świecie nie obeszłyby się bez konsekwencji i to chyba tak mocno działa – autorka pozwala poczuć czytelnikowi to, czego nie zazna w rzeczywistości. Mroczna jest ta książka, dużo w niej zła. Bilans między złem a dobrem właśnie jest mocno zachwiany. A co sądzisz o zakończeniu? Mam mały mętlik w głowie, jak Ty je rozumiesz? 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s