RECENZJA | „Amfetamina” Stefania Jagielnicka

amfetamina-b-iext45606528

Stefania Jagielnicka jest autorką dwudziestu poczytnych książek. Na początku pracowała jako publicystka w „Dzienniku Zachodnim” w Katowicach. Potem wyemigrowała do USA. Spędziła tam rok i pojechała do Niemiec, gdzie publikowała artykuły w dziennikach. Od sześciu lat mieszka w Wiedniu i pisze powieści.*

Sięgnąłem po tę książkę, gdyż zainteresował mnie opis, okładka oraz to, że jest to thriller psychologiczny (przeczytałem o tym na jakiejś stronie). No i myślałem, iż to debiut, bo pierwszy raz słyszę o tej autorce.

Iza pracuje w operze, gdzie odnosi spore sukcesy. Skupia się tylko na karierze. Nie zależy jej na małżeństwie oraz dzieciach. Gdy obecny kochanek rzuca ją dla innej kobiety, załamuje się i popada w depresję, przez co traci głos. Ukazuje się jej diabeł, z którym zawiera pakt. Miała odzyskać głos, ale musi poświęcić znacznie więcej.

Im bliżej jest się Boga, tym bliżej również szatana.

To nie jest thriller psychologiczny! Bardziej dzieło to nazwałbym książką obyczajową z wątkami psychologicznymi. Przede wszystkim dlatego, iż nie mamy tutaj do czynienia z mocnym trzymaniem w napięciu. Owszem, jest trochę mrocznego klimatu, bohater toczy walkę wewnętrzną, ale dreszczu emocji nie ma. Narracja prowadzona jest i w pierwszej, i w trzeciej osobie, autorka serwuje nam dość dokładne opisy miejsca akcji, zakończenie zostało zamknięte. W książce można dostrzec pokazanie różnych problemów społecznych. Są też dobrze poprowadzone intrygi. Ciągle gdzieś się krążą tematy związane z miłością.

Główna postać – Iza – jest typową przedstawicielką kobiet pochodzących z wysokich warstw społecznych. Uważa się za nie wiadomo jak piękną, mimo iż swoje lata ma, nie przejmuje się uczuciami innych, jest materialistką, często się złości, przede wszystkim skupia się na sobie i lubi, gdy inni też o niej mówią. Swoim zachowaniem przypomina trochę Izabelę Łęcką z Lalki Bolesława Prusa. Po pewnym czasie zaczęła mnie irytować i na pewno nie należy ona do moich ulubionych bohaterek.

Autorka ciekawie pokazała etapy popadania w obłęd przez bohatera.

Książka została napisana prostym językiem. Bardzo szybko się ją czyta. Fabularnie jakoś skomplikowana nie jest. Niekiedy odniosłem wrażenie, iż akcja pędzi za szybko.

Spodobał mi się motyw zawarcia paktu z diabłem. Drugi raz spotkałem się z nim w literaturze, więc chyba zbyt często wykorzystywany nie jest.

Koniecznie muszę wspomnieć o błędzie logicznym, który dostrzegłem w tym dziele. Chodzi o to, że gdy Iza straciła głos, to rozmawiała z innymi bohaterami. Wprawdzie szeptem, ale dawała radę. Przecież została go pozbawiona, więc komunikować się powinna za pomocą pisania na kartkach itp., co zresztą byłoby dość ciekawe.

Najwspanialsze dzieła, ba, wszystko co wartościowe, wszystko co przetrwało próbę czasu, wszystko co chlubnie wpisało się w dziejach ludzkości, zrodziło się w cierpieniu.

Wiele słów w tej książce tyczy się tematów związanych z Bogiem, np. uzdrowicielskiej wiary w niego. Przeszkadzało mi to, iż wiele zdań było banalnych, oczywistych dla katolików no i naciąganych.

Amfetamina porusza problem nie akceptacji przez rodzinę. Jest też motyw winy i kary.

Zakończenie jest dość oczywiste, trochę mdłe i niezbyt realne.

Książka spodobała mi się. Była taką odskocznią od książek, które wcześniej czytałem. Pomogła się zrelaksować i oderwać od problemów. Nie jest za bardzo wymagająca, dlatego polecam ją wszystkim tym, którzy chcą sięgnąć po coś lekkiego.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Psychoskok.

Tytuł:  Amfetamina
Autor: Stefania Jagielnicka
Wydawnictwo: Psychoskok
Projekt okładki: Robert Rumak
Korekta: Janusz Sigismund
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 373
Rok wydania: 2016
ISBN: 978-83-7900-639-7


*Źródło – okładka książki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s