Ej ty, blogerze, ogarnij się!

Dziś zapraszam Was do przeczytania wpisu nieksiążkowego. Będzie on dotyczył blogosfery.

Jestem blogerem i zależy mi na tym, aby ludzie myśleli o nas [blogerach] dobrze. Dzisiejszy wpis dotyczy złej tendencji, która od kilku lat w blogosferze się pojawia.

Mam tutaj na myśli oczywiście posty na Facebooku takiego typu:

„hej prowadze bloga nazwabloga.blogspot.com. kto obs/obs kom/kom ?zacznij.”

Napiszę teraz szybkie wyjaśnienie dla tych, co nie wiedzą, o co w tym chodzi. Obs/obs oznacza wymienienie się obserwacjami, tj. ja zaobserwuję twojego bloga, jeśli ty zrobisz to u mnie. I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że to jest bardzo sztuczna wymiana. Przykład: Blog ABC obserwuje 500 osób. Założycielka tego bloga pozyskiwała ich w wyżej wymieniony sposób. Tylko jakichś 50 obserwatorów wejdzie na tego bloga, gdy pojawi się na nim post, ponieważ reszcie tak naprawdę tematyka tego bloga nie odpowiada, a wzięli w tej wymianie udział tylko dlatego, aby statystyki u nich wzrosły. A jak to jest z tym kom/kom? Bardzo podobnie. Otóż polega to na wymienieniu się komentarzami. Często jest tak, że przykładowo blogi kosmetyczne komentują osoby, które tym się w ogóle nie interesują, dlatego większość komentarzy wygląda tak:

„fajny wpis zapraszam do mnie linkdobloga.blogspot.com”

Albo

„super ;)”

Ewentualnie

„super zdjęcia”

Moim zdaniem powodami występowania tej tendencji są m.in.:

  • chęć współpracy z jakąś firmą;
  • dowartościowanie się;
  • lenistwo;
  • „szpan” przed koleżankami/kolegami.

Pozostaje pytanie: czyja to wina? Po części przyczyniły się do tego firmy, które do współpracy poszukują blogów z dużą ilością wyświetleń czy komentarzy pod wpisem, a nie ciekawą treścią i zapałem do pracy. Poza tym takie wymiany robią przede wszystkim młode osoby (dziesięcio-, dwunasto- czy czternastoletnie), które chcą za darmo dostać jakiś ciuch czy kosmetyk, a nie podzielić się swoją pasją z innymi ludźmi. Udział w tym mają również osoby, które nie zwracają uwagi na tego typu wpisy zamieszczane w różnych grupach na Facebooku (przykłady wyżej). Jeśli my, blogerzy, zaczniemy reagować, tj. pytać się po co ktoś to robi czy uświadamiać, iż to nic nie daje, powołując się na konkretne przykłady, to okropna tendencja zniknie.

Uważam, że o wiele lepiej jest pozyskiwać czytelników poprzez tworzenie ciekawych wpisów, które rzeczywiście ich zainteresują, a nie iść na łatwiznę. Blogować powinno się dla pasji, którą, owszem, można spieniężać, ale nie w sposób, który daje tylko liczby i nic poza tym.

To jest złe dlatego, iż osoby nieblogujące będą uważały, że WSZYSCY blogerzy blogują dla pieniędzy czy jakichś rzeczy, a to prawdą nie jest.

Na szczęście tendencja ta maleje, więc istnieje szansa, że w nowym roku (2018) już nie będzie się to pojawiało.

Podsumowując, jeśli robicie wymiany obserwacjami czy komentarzami to lepiej zaprzestańcie tego albo po prostu trafiajcie do osób, które interesuje tematyka Waszego bloga. Pamiętajcie, aby reagować.


Wszystkie przykłady zostały napisane w taki sposób, gdyż owe błędy są bardzo często popełniane.

Reklamy

29 thoughts on “Ej ty, blogerze, ogarnij się!

  1. Ja się w to nie bawię i nigdy nie bawiłam. Wolę mieć mniejsze ilości obserwatorów i komentujących, ale chociaż wiem, że te osoby same do mnie trafiły, same z siebie zaobserwowały i same z siebie komentowały. Że to one wyszły z inicjatywą nie licząc na nic w zamian. Na takich czytelnikach mi zależy. A nie na cyferkach…

    Polubione przez 1 osoba

  2. Jestem jedyną osobą, która tak robi. Wiem że nie mam „stałych” czytelników jednak dzięki temu mam też chociaz jednego obserwatora. Większa liczba obserwatorów czy też komentarzy pozwala dalej rozwijać moje pasje.
    dziękuje to tyle

    Polubione przez 1 osoba

      1. z jednaj strony tak a z drugiej nie
        nie można zakładać że nie interseuje to wszystkich bo pewnie w tych „pustych” obserwatorów jest może 1 osoba lub więcej którym się to podoba i przyszli zachęceni obs/obs

        Polubione przez 1 osoba

  3. Masz sporo racji w tym co piszesz. Opisane tutaj metody działania dotyczą nie tylko blogerów, ale też instagramowiczów. A twój apel, poniekąd słuszny, raczej nie przyniesie oczekiwanych skutków, gdyż jest może być odebrany jako obraza co poniektórych blogerów (działających w ten sposób). Przez takie działania pseudo-blogerów większość blogosfery (jeśli nie cała) jest odbierana tak jak jest. Nic później dziwnego, że część marek np. nie odpisuje na maile od blogerów, a jeśli już to próbuje im narzucić swój punkt widzenia (sam spotkałem się z takimi reakcjami).

    Polubione przez 1 osoba

  4. Oj tak jest to uciążliwe -_-. Sama nie mam mnóstwa odwiedzin na swoim blogu ani tysiąca obserwatorów i co z tego ? Po co mi to jeśli ci ludzie robią tylko za sztuczny tłum ? Nigdy nie zajrzą na mojego bloga bo nie dzielą mojej pasji – więc jaki w tym sens ? Naprawdę chęć wypromowania się jest taka wielka ? To okropne co dzisiejsze nastki mają w głowach 😦 .

    Polubione przez 1 osoba

  5. Bardzo mądrze napisane! Sama prowadząc bloga fotograficznego- ja robię zdjęcia modelkom- czytam komentarze w stylu ,,ładnie wyglądasz, zapraszam do mnie,,. Nie trzeba się wczytywać w treść, żeby zorientować się w czymś tak podstawowym jak sam tytuł posta mówiący o tym kto jest na zdjęciu… Oczywiście to tylko przykład, a na wielu blogach o różnej tematyce zauważam takie sytuacje. :/

    Polubione przez 1 osoba

  6. Myślę, że problem dotyczy nie tylko nastoletnich blogerów. To nie kwestia wieku, a raczej chęci wypromowania swojego bloga. Jedni piszą dla siebie, inni (chyba zdecydowana większość) poszukuje także czytelników. Samym pisaniem człowiek nie przebije się w gąszczu działających i dopiero powstających blogów, choć to nie do końca prawda. Coś nietuzinkowego, wartościowego znajdzie jakiś wentyl. Na wszystko trzeba jednak czasu i cierpliwości, która w obecnych czasach jest na wymarciu. Wszystko musi być tu i teraz, nawet nie jutro. Stąd biorą się tego typu akcje.

    Polubione przez 1 osoba

  7. Uważam, ze to głupa. Bloguje już 7 lat i mam już wyrobione zdanie na ten temat. Śmieszne jest w tym wszystkim to,że cześć osób nie wkłada w swojego bloga nic. Zero treści, zero dobrej jakości zdjęć, nic nie daje od siebie. Zawsze mnie zastanawiało co ludzie daje ta „pogoń za cyferkami”, bo blogi często święcą pustkami mimo,że są zapełnione cyferkami. One/ oni chyba naprawdę myślą,że to cokolwiek dobrego powie o bloggerze. Wzorują się sławnymi blogerami/bloggerkami, jednak oni swój sukces osiągnęli z czasem, pracując na to a nie żebrając na każdym możliwym portalu społecznościowym. O blogu już nie wspomnę. Robiąc to na innym blogu, okazujesz brak szacunku do osoby,która włożyła czas na napisanie tego posta, na zrobienie zdjęć. Trochę to przykre. Ja na takiego bloga na pewno nie wejdę o komentarzu już nie wspomnę.

    Polubione przez 1 osoba

  8. Zgadzam się z tym postem co do jednego słowa. Ta nieładna tendencja pisania krótkich, nic nieniosących komentarzy w stylu „fajny wpis, wpadnij do mnie” to głównie lenistwo – osóbka, która wpada na jakiś blog, byle sie tylko zareklamować, zostawić w komentarzu ten swój link do bloga, jest na tyle leniwa, żeby nie przeczytać wpisu, który komentuje.
    Natomiast obs/obs czy kom/kom jest już kompletnie dla mnie niezrozumiała, bo co? Dostanie tę obserwację czy ten komentarz (zazwyczaj te komentarze brzmią „fajny wpis”, „ładne zdjęcia”, „ciekawe”) i co dalej? Blog z takimi komentarzami nie wygląda autentycznie, bo nie pokrywa się to z ilościa obserwatorów, których zdobyło się na tych własnie wymianach.
    Ech…

    Polubione przez 1 osoba

  9. Super wpis. Zajrzyj

    A serio. Jak byłam nastolatką i prowadziłam bloga – pamiętnik (to było dawno i nieprawda), to dość często zdarzały się takie kwiatki. Już wtedy je ignorowałam. To prawda. Było to nagminne. I irytujące. Teraz jakoś tego nie widzę specjalnie.

    Chociaż chyba z rok temu widziałam wpis podobnej treści jak początek tego komentarza zostawiony pod wpisem dotyczącym jakiejś wrażliwej sprawy. Ale żeby to bylo nagminnie?

    Polubione przez 1 osoba

  10. O tak, zgadzam się w pełni. Nie podoba mi się ta tendencja, ani zdobywanie sztucznych obserwatorów. Męczy mnie trafianie ciągle na blogi 13-latek, które same nie bardzo wiedzą o czym pisać i są nastawione tylko na współprace z firmami dla gratisów… Ja pisze, bo kocham pisanie, o założeniu bloga myślałam od dawna, jednak dopiero niedawno się zmotywowałam. A wciąż czuję, że mój blog jest taki mały i niewidzialny, przy tych wszystkich blogach bez treści a z tysiącami obserwatorów i setkami komentarzy. Jednak i tak wolę swojego bloga, ponieważ mogę liczyć na komentarze osób, które są zainteresowane tematem, są moimi czytelnikami i są przy mnie przy wszystkich wpisach 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  11. Wpis bardzo na czasie. Ja należę do grupy Beaty Redzimskiej(Wydaję mi się, że i Ciebie tam spotkałem), która działa na zasadzie komentarz za komentarz itp. Sądzę, że udzielanie się na takich grupach to dobry pomysł, ale trzeba odpowiednio do tego podejść.
    – Zawsze jak polecam swój wpis, piszę, że nie wymagam komentowania. Dzięki temu na blogu wszystkie komentarze są autentyczne i pisane z serca. Sam komentuję inne blogi, ale męczę się, gdy muszę oceniać wpis o modzie lub gotowaniu. Osobiście staram się, aby swój blog promować w odpowiednim miejscu np. pod wpisami o książkach.
    – Dzięki tej taktyce ruch na blogu zwiększył się o 30% i jest to ruch, który nie jest wymuszony. Dowodem na to jest, że czas przebywania na mojej stronie na jednego użytkownika wzrósł o kilkadziesiąt sekund w krótkim czasie i nadal widać wzrost.
    Podsumowując: Udział w takich ,,zabawach” ma sens jeśli przez to chcemy po prostu zyskać czytelników(stałych czytelników!). Niestety, niektórzy blogerzy wręcz ścigają osoby, które po skomentowaniu nie odwdzięczyły się tym samym. Komedia.
    Jeśli promujemy się, aby inni przeczytali nasze wpisy to dobrze, ale jeśli dla pustych, wymuszonych komentarzy to oczywiście już nie. Szanujmy się i swoją pracę. Przez takie zachowanie, bloger kojarzy się z złą na całą świat osobą (nie tylko dzieckiem), która pisze swoje żale na blogu.
    Bardzo dobrze Sebastian, że poruszyłeś ten temat, chwała ci za to.

    Polubione przez 1 osoba

  12. Zgadzam się z Tobą w zupełności. To z jaką siłą działają w internecie blogerzy za pomocą bezsensownych postów tego typu, jest dla mnie czymś niezrozumiałym. Ja ze swojej strony wolę poczekać, aż ktoś wpadnie na mój blog, zobaczy co się na nim znajduje i napisze komentarz, jak tylko będzie czuł potrzebę, że naprawdę warto coś po swojej wizycie zostawić. Większość takich blogów wymieniających się komentarzami lub obserwacjami i tak prędzej czy później straci swoją społeczność, tylko dlatego, iż ludzie nie są głupi i widzą co się dzieje, a jeśli nie dostrzegają tego za pierwszym razem, dostrzegą w najbliższym czasie. Jest to postępowanie, które wpędzi prędzej czy później bloga w tarapaty (tak sądzę) i właśnie nad tym ubolewam, bo wartościowe i ciekawe blogi cierpią na głupocie i chęci wybicia się innych blogerów. Niestety jest to tak częste zjawisko, że obserwuję je prawie codziennie wchodząc na Facebook’a. Naprawdę szkoda, że ciężka praca innych blogerów zostaje tak na prawdę zepchnięta na drugi plan, przez chciwość i głupotę ludzką…

    Polubione przez 1 osoba

  13. Takie tendencje były w blogosferze od zawsze. Jeszcze zanim ktokolwiek pisał o książkach, a pisało się wirtualne pamiętniki, albo robiło fotoblogi. Nie wiem, czy ci ludzie nie wiedzą jak zwiększać zasięgi, czy nie chce im się tworzyć sensownych treści i wolą obracać się w gronie podobnych sobie. To prawda niestety, ze ludzie patrzą na blogerów przez pryzmat tych naprawdę złych. Czemu się tak dzieje? Nie wiem.

    Polubione przez 1 osoba

  14. Świetny post i tak bardzo prawdziwy! Założyłam bloga głównie dla siebie, żeby podszkolić swoje pisanie itp. Fakt, że cieszy mnie każdy jeden obserwator i komentarz, daje mi to motywację na kolejne lepsze wpisy, ale nie chciałabym mieć sztucznego tłumu. Zdecydowanie wole jak na bloga wejdzie 1 osoba, która przeczyta wpis od początku do końca niż 10, które nawet nie rzucą okiem na tekst.

    Polubione przez 1 osoba

  15. Przyznaję, że jestem świeżakiem jeśli chodzi o blogosferę i jak na początku reagowałam na wszystkie pozostawione komentarze (oczywiście nie obs/obs, czy kom/kom), tak teraz przestałam reagować na wypowiedzi, które zawierają 3-4 słowa + link do siebie… To jest nie tylko męczące, ale moim zdaniem śmieszne. Jednak jak widać Wydawnictwa reagują na ciągle wzrastające liczby, co później skutkuje recenzjami pisanymi na odczep się…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s