RECENZJA | „Damy we fiolecie” Marcin Majchrzak

damy-we-fiolecie-b-iext43264938

W literaturze fantastycznej bardzo często występują jakieś potwory (ogry, gnomy, trole, enty), czarodzieje, wróżki, wojownicy… Mają oni przeważnie jakieś misje, które polegają na zabijaniu czy znalezieniu jakiegoś magicznego przedmiotu. Damy we fiolecie wyróżniają się na tle tych książek. Czy taka oryginalność (tak, zdaję sobie sprawę z tego, iż może być więcej takich książek) jest ciekawa?

Segvina bardzo surowo rządzi miastem Morbus. Bardzo duża część mieszkańców (jak nie wszyscy) się jej obawia. Jednak pewnego dnia niektórzy chcą to zmienić… Alena jest zwykłą pracownicą i marzy o demokracji. Lock natomiast to złodziejaszek, który zostaje przypadkiem wciągnięty w wir wydarzeń.

Spodobał mi się humor zawarty w tej książce. Jest on prosty, niekiedy banalny i dobrze wpasowujący się w klimat książki, ale nie prostacki. Autor posługuje się lekkim językiem, w bardzo wciągający sposób potrafi opowiadać historie, co widać w tym, iż Damy we fiolecie czyta się z ciekawością i zapałem. Ciężko jest „wyjść” z tamtego świata. To bardzo udany debiut.

Owszem, dzieło to ma swoje wady: kilka drobnych błędów logicznych, czasem za szybko pędzącą akcję… Jednakże jak na pierwszą książkę to dobrze sobie autor poradził.

Jak już wcześniej wspomniałem, tutaj nie ma miejsca na to, co serwuje nam większość książek fantasy. Tutaj mamy politykę, walkę o demokrację, bohaterów, którzy są prostymi obywatelami i którzy myślą właśnie w taki sposób. I być może takie coś może wydać się wam nudne, ale autor zadbał o opisy (np. walk), które są bardzo szczegółowe i plastyczne. Z łatwością można wyobrazić sobie to, co jest opisywane.

Bohaterzy  dobrze zostali wykreowani. Przez utwór przewija nam się ich sporo, ale na szczęście duża ich część nie jest ważna, dlatego śmiało możemy zapamiętać tylko imiona tych ważniejszych. Każdy jest inny, barwny, żywy, posiadający swój charakter i swoje zdanie. Jestem pod wrażeniem, iż autor potrafił się w nich wcielać i przemawiać ich głosem tak, jakby oni istnieli naprawdę.

Segvina dobrnęła już do połowy miseczki z lodami. Generał i komendant nie tknęli swoich. Cesarzowa nie potrafiła pokładać ufności w ludziach, którzy mając przed sobą miskę pełną lodów truskawkowych, ignorują ją z taką stanowczością. Sądziła, że to wbrew naturze, że to oszukiwanie samego siebie. Człowiek musi solidnie udawać i kontrolować się, żeby nie skusić się na miskę lodów, a ktoś, kto potrafi zdobyć się na tak wyrafinowane formy oszustwa, zdecydowanie nie jest godzien zaufania.

Podsumowując, szczerze polecam wam sięgnąć po ten utwór. To, moim zdaniem, coś w miarę nowego w polskiej literaturze fantastycznej.

Za przekazanie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

Tytuł: Damy we fiolecie
Autor: Marcin Majchrzak
Wydawnictwo: Novae Res
Korekta: Paulina Zyszczak
Okładka: Krzysztof Urbański
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 319
Data wydania: 29.06.2016
ISBN: 978-83-8083-196-4

Advertisements

6 thoughts on “RECENZJA | „Damy we fiolecie” Marcin Majchrzak

  1. Hmm czyli podobnie ale inaczej przyznam ze ja ten humor tak srednio ale nie bylo zle bohaterzy viekawi sam pomysl taki polityczny xd ale powodba mi sie recenzja 🙂 pozdrawiam i zapraszam do siebie ^^ moze cos znajdziesz hihi

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s