RECENZJA | „Zarzut” Steve Cavanagh

zarzut-b-iext43173767

Sięgnąłem po tę książkę, ponieważ pierwszy tom bardzo się spodobał. Dzięki serii z Joanną Chyłką Remigiusza Mroza zakochałem się w thrillerach prawniczych, ale to ten utwór sprawił, iż koniecznie muszę nadrobić dzieła innych autorów piszących w tym gatunku.

Firma Harland i Sinton cieszy się bardzo dużym poważaniem i jest uważana za najlepszą spośród prawniczych. Czy jednak wewnątrz niej wszystko jest takie idealne? Bogaty klient tejże firmy, David Child, podejrzany jest o morderstwo. FBI coś podejrzewa. Zmusza Eddiego Flynna do przejęcia jego sprawy i przekonania go, aby zeznał przeciw firmie. Flynn nie zgodziłby się, aczkolwiek jest jedno „ale”: jego żona jest w niebezpieczeństwie. Eddie uważa, że Child jest niewinny. Tylko jak to udowodnić, gdy wszystkie dowody świadczą przeciw niemu? Zaczyna się wyścig z czasem.

Całe dzieło zostało napisane lekkim językiem. Akcja trzyma w napięciu od samego początku do końca, nie pozostawiając momentu na oddech. Krótkie rozdziały spełniły swoją funkcję – z wielkim bólem odkłada się Zarzut na bok, aby zająć się swoimi obowiązkami, zjeść coś czy pójść spać. Gdy już się zacznie czytać, to bardzo ciężko jest to przerwać.

Steve Cavanagh miał bardzo dobry pomysł na tę powieść. Można zauważyć, iż przemyślał on go w stu procentach i był pewien do końca, że się uda. I tak się stało. Ta książka będzie „siedzieć mi w głowie” na pewno przez najbliższe pół roku.

Eddie Flynn to adwokat, który podąża swoimi ścieżkami. Ma ciekawą przeszłość, która pomaga jemu w niektórych sprawach. Potrafi w bardzo krótkim czasie wymyślić argumenty, które czasem są nie do podważenia i przechylają szalę zwycięstwa na rozprawie na jego stronę. Wydaje się być idealną postacią, ale… Gdybym miał kiedyś mieć być w sądzie w roli oskarżonego bądź oskarżyciela (a mam nadzieję, że tak się nigdy nie stanie), to chciałbym, aby to on mi pomógł. Jest w stanie wyciągnąć każdego z nawet największych opresji.

Zdaję sobie sprawę z tego, iż utwór ten nie jest do końca wiarygodny, ale z drugiej strony jest to przecież książka, która ma dostarczyć nam rozrywki oraz jakiś wrażeń. Zarzut wszystko to dał mi.

Widać, iż autor rozwinął swoje umiejętności i nabrał trochę większej pewności siebie. Obrona jest o wiele gorsza od tegoż dzieła. Czekam, aż w kolejnej książce, która, mam nadzieję, powstanie, Steve zaskoczy mnie.

Podsumowując: lubisz znaną serię Mroza o Zordonie i Chyłce? Jeśli tak, to koniecznie sięgnij po książki Cavanagha. Na pewno się nie zawiedziesz, ba, zakochasz się wręcz w tym utworze.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu FILIA.

Tytuł: Zarzut
Tytuł oryginału: The Plea
Autor: Steve Cavanagh
Wydawnictwo: FILIA
Seria: Mroczna Strona
Cykl: Eddie Flynn (tom II)
Korekta: Baltazar
Projekt okładki: Mariusz Banachowicz
Przełożył: Jan S. Zaus
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 499
Data wydania: 07.09.2016
ISBN: 978-83-8075-16-0

Reklamy

25 thoughts on “RECENZJA | „Zarzut” Steve Cavanagh

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s