RECENZJA | „Okrutny miecz” Miles Cameron

500981-352x500

Miles Cameron – amerykański pisarz, od 2002 roku mieszkający w Kanadzie. Autor powieści historycznych, książek sensacyjnych (pisanych wraz ze swoim ojcem, Kennethem Cameronem, pod wspólnym pseudonimem Gordon Kent) oraz powieści fantasy (pod pseudonimem Miles Cameron). Zapalony rekonstruktor historyczny czasów świetności rycerstwa. Bierze często udział w turniejach rycerskich.*

Czerwony Rycerz znów jest potrzebny! Tym razem cesarz zostaje wzięty na zakładnika. Czy uda mu się go wyzwolić? Ma on plan, ale zbrojny spisek, który jest w całym kraju może jemu przeszkodzić.

Sięgnąłem po ten utwór z dwóch powodów. Pierwszym z nich jest taki, iż wcześniejsza część bardzo mi się spodobała. Nie mogłem doczekać się, aż będę mógł przeczytać ten  tom. Drugi to to, że ostatnimi czasy czytam bardzo mało fantastyki, a uwielbiam ten gatunek. Niestety ta książka nie spełniła moich oczekiwań.

Zacznę od części wizualnej. Okrutny miecz został wydany w większym formacie, twardej oprawie i na kremowym papierze. Posiada on również wbudowaną zakładkę (tj. sznureczek), dzięki czemu łatwiej i szybciej możemy zaznaczyć sobie dany fragment dzieła.

Odniosłem wrażenie, iż autor miał bardzo dużo pomysłów, z których większość była naprawdę dobra, tyle że ich ilość była tak duża, że przytłaczało to czytelnika oraz autor później się w tym pogubił. Podobnie było z bohaterami.

Dzieło to zostało napisane, że tak się wyrażę, średnim językiem. W sensie: czasem był lekki, a czasami ciężkawy i nużący.Choć w sumie spodziewałem się trochę tego.

Przez większą  część utworu miałem wrażenie, że główny wątek gdzieś znika, a te poboczne odgrywają pierwsze skrzypce.

Rozumiem, iż pan Miles Cameron chciał się pochwalić swoją kreatywnością i powymyślał nazwy miast i imiona postaci. Wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że nigdzie nie ma informacji o tym, jak je wymówić. Przy niektórych z nich łatwo jest sobie połamać język.

Pojawiają się literówki i drobne błędy, ale tego typu rzeczy nie za bardzo mnie rażą, ponieważ zdaję sobie sprawę, iż redaktorzy i korektorzy maszynami nie są, więc logiczne, że gdzieś mogą się pomylić. Chcę tylko o tym wspomnieć, abyście potem się nie zdziwili.

Wszelakie opisy znajdujące się w tej powieści bardzo mi się spodobały. Były one szczegółowe, przemyślane i realistyczne.

Wątki z pierwszego tomu zostają ciągnięte dalej.

Niektóre elementy utworu mi się podobały (opisy, ciekawy pomysł, czas akcji, czyli średniowiecze…), ale było też trochę minusów. Na pewno nie sięgnę po kolejne tomy, ponieważ Okrutny miecz nie zaciekawił mnie aż tak, abym chciał poznać dalsze losy bohaterów. Nie polecam ani nie odradzam wam tej książki.

Za przekazanie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Wydawnictwu MAG.

Tytuł: Okrutny miecz
Tytuł oryginału: The Fell Sword
Autor: Miles Cameron
Wydawnictwo: MAG
Cykl: Syn zdrajcy (tom II)
Korekta: Urszula Okrzeja i Magdalena Górnicka
Ilustracja na okładce: Kerem Beyit
Opracowanie graficzne okładki: Piotr Chyliński
Wydanie: I
Oprawa: twarda
Liczba stron: 804
Data wydania: 03.08.2016
ISBN: 978-83-7480-656-5


* Źródło – Lubimy Czytać.

Reklamy

One thought on “RECENZJA | „Okrutny miecz” Miles Cameron

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s