RECENZJA | „Krew i stal” Jacek Łukawski

kraina-martwej-ziemi-tom-1-krew-i-stal-b-iext36884389

Jacek Łukawski urodził się w Kielcach, z zawodu jest grafikiem komputerowym. Gdy nie miał jeszcze obowiązków, a miał czas, machał mieczem i strzelał z dział czarnoprochowych. Hartował ciało i ducha w organizacji strzeleckiej, brał udział w zawodach sprawnościowych i ćwiczył karate. Próbował też jeździć konno. Zwiedzał Polskę autostopem i na motocyklu. Zaczytywał się w książkach historycznych i fantasy. Jest laureatem wojewódzkiego konkursu Talenty 2000. Po kilkunastu latach przerwy napisał cykl opowiadań, które pojawiły się drukiem w antologii Gawędy motocyklowe. Współtworzył kwartalnik motocyklowy „Swoimi Drogami”. Wraz z żoną mieszka w pobliżu chęcińskiego zamku. Krew i stal to jego debiutancka powieść, stanowiąca pierwszy tom serii Kraina Martwej Ziemi.*

Lord Auriss rozpoczyna wyprawę, mającą na celu odnalezienie ważnych i cennych przedmiotów. Minęło sporo czasu, a jego oraz współtowarzyszy nie ma. Zaginął po nich słuch. Dartor wyrusza po to,  by odnaleźć ich oraz te rzeczy. Tak naprawdę on i jego ludzie nie wiedzą, co na nich czeka. Jaki będzie ich los?

Miałem wielkie oczekiwania wobec tej książki. Chciałem przeżyć niesamowitą przygodę. Niestety, nie udało się. Początek utworu jest bardzo nudny i z trudem przez niego przebrnąłem. Wprawdzie akcja później się rozkręca, jest coraz ciekawiej i fantastyczniej, niemniej zawiodłem się na tym dziele. Jest to debiut, więc trochę inaczej podchodzę do tej powieści, oceniam mniej krytycznie.

Świat jest mały, taki szarawy i smętny. Moim zdaniem w książce fantastycznej autor przede wszystkim powinien przyłożyć się do wykreowania go.. Zrobić wyraziste i ogromne uniwersum, w którym ciągle będzie się coś działo, które zaskoczy czytelnika i powali go na kolana.

Język utworu jest przez pierwsze sto stron ciężki, przez kolejne dwieście siedemdziesiąt nieco lżejszy, a w całym utworze usypiający.

W Krwi i stali zabrakło mi czegoś nowego. Minusem są również bohaterowie, którzy nie zostali za dobrze wykreowani. Jest ich dużo, ale dowiadujemy się o nich mało istotnych informacji. Słaba strona tego dzieła to fabuła, w której dzieje się mało rzeczy, które zaparłyby dech w piersiach. Owszem, są walki, zdrady i krew się leje, ale teraz to jest mało, gdyż tak naprawdę pojawia się to w wielu powieściach.

Mówi się o tym, że polska fantastyka jest słaba. Jeśli faktycznie tak jest (nie wiem, ponieważ mało czytam rodzimych utworów tego gatunku), to Jacek Łukawski w ogóle nie zmienia tej niskiej oceny.

Fabuła tej książki polega na tym, iż bohaterowie podróżują w pewne miejsce, po drodze spotykając różne przeszkody. Jest to kolejny mało oryginalny element tegoż utworu, bo pojawił się on w wielu dziełach.

Podsumowując: nie polecam ani nie odradzam przeczytania tej książki.

Za przekazanie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

Tytuł: Krew i stal
Autor: Jacek Łukawski
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cykl: Kraina Martwej Ziemi (tom I)
Korekta: Aneta Wieczorek
Okładka: Paweł Szczepanik
Rysunki w książce: Rafał Szłapa
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 370
Data wydania: 17.02.2016
ISBN: 978-83-7924-584-0


* Źródło – skrzydło książki.

Reklamy

7 thoughts on “RECENZJA | „Krew i stal” Jacek Łukawski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s