RECENZJA | „Malfetto. Drużyna Róży” Marie Lu

malfetto-tom-2-druzyna-rozy-b-iext34631619

Marie Lu jest autorką bestsellerowej serii Legenda. Po skończeniu Uniwersytetu Kalifornijskiego wpadła  w wir branży gier video. Obecnie jest pisarzem na pełen etat i spędza swój czas na czytaniu, rysowaniu, graniu w Assassin’s Creed oraz czekaniu w korkach ulicznych. Mieszka w Los Angeles (patrz wyżej: korki) z jednym mężem, jednym chichuaua mix i dwoma Pembroke Welsh Corgi.*

Adelina Amouteru przez epidemię stała się malfetto, czyli odmieńcem. Znalazła w sobie potężną moc, którą ma zamiar wykorzystać do niecnych planów. Jej rodzina i przyjaciele odrzucili ją. Chce ona znaleźć podobnych do niej ludzi, którzy mogliby być jej armią. Raffaelle i Bractwo Sztyletu chcą odnaleźć w niej dobro. Tylko czy ktoś taki jak ona ma coś takiego w sobie? Czy uda się jej spełnić swój plan?

Pierwszy tom był prześwietny, więc zniecierpliwiony czekałem na kolejną część. W końcu upragniony moment nastał. Tylko że oczekiwałem czegoś znacznie lepszego. Książka jest dobra, ale nie na tyle, abym się nią zachwycał. Jest dla mnie wielkim rozczarowaniem, gdyż oczekiwałem czegoś znacznie ciekawszego. Została ona napisana lekkim językiem, bohaterowie są żywi, wyraziści,jest dużo emocji, aczkolwiek początek jest nudny, akcja tylko w kilku momentach trzymała w napięciu (i to przez krótki moment), pomysł został średnio wykonany, a zakończenie jest przeciętne.

Dawno, dawno temu pewna dziewczyna miała ojca, księcia i grupę przyjaciół. Potem oni zdradzili ją, zaś ona ich zniszczyła…

W tej części pojawiają się nowe postacie, a te, które znamy z poprzedniego tomu, są wyrazistsze, dokładniej wykreowane, barwniejsze. Adelinę polubiłem przede wszystkim za jej upór w dążeniu do celu, siłę (tę wewnętrzną), chodzenie po trupach, zdeterminowanie… W Malfetto. Drużyna Róży ma ona jeszcze więcej cech charakteru, które rzucają się w oczy i które sprawiają, że czytelnicy ją kochają.

Pojawia się wątek miłosny, ale autorka jakoś bardzo go nie rozwija.

Problemem utworu jest przede wszystkim wyalienowanie pewnej grupy osób ze społeczeństwa.

Świetne jest to, że poznajemy myśli głównej bohaterki. Nadaje to trochę mroczny charakter.

Porównując z pierwszą częścią ta wypada dużo gorzej. Przeczytałem gdzieś, że ten utwór ma być mroczny, ale ja tego nie znalazłem. Jest to dobra książka fantasy i młodzieżówka. I tyle.

Podsumowując tę krótką recenzję: jeśli skończyliście czytać pierwszy tom, sięgnijcie po ten, gdyż jest on dobry, czyli warty przeczytania. A nuż wam się spodoba.

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa.

Tytuł: Malfetto. Drużyna Róży
Tytuł oryginału: The Rose Society
Autor: Marie Lu
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Cykl: Malfetto (tom II)
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Korekta: Marzena Zielińska, Joanna Łapińska
Wydanie: I
Oprawa: Miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 418
Data wydania: 20.04.2016
ISBN: 978-83-7983-624-6


* Źródło – skrzydło książki.

 

Reklamy

2 thoughts on “RECENZJA | „Malfetto. Drużyna Róży” Marie Lu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s