Zniszczyłem książki, jestem barbarzyńcą!

c5e31010403_ja_czytam_ksiazki

Często spotykam się z tym, że na grupach i facebookowych stronach dotyczących literatury ludzie krytykują tych, co nie czytają oraz tych, co niszczą książki. Postanowiłem wyrazić swoje zdanie na ten temat.

JAK MOŻNA NIE CZYTAĆ KSIĄŻEK?! („zMIERZCH” SIĘ LICZY)

12540570_893842410733370_143618047726182701_n

 

Normalnie. Po prostu ktoś woli obejrzeć jakiś film, pograć w coś na komputerze itp. Czytanie powinno być przede wszystkim pasją. A wiadomo, że nikogo nie można zmusić do tego, by zaczął interesować się daną rzeczą. Nie wyobrażam sobie, by ktoś miałby mnie zmuszać do grania w piłkę nożną, której nienawidzę (owszem, na w-f w szkole gram, ale bardzo rzadko. Tak samo jak musimy/powinniśmy czytać lektury, których w sumie dużo nie ma). Tak samo jest z książkami – nie zmuszajcie na siłę, nie mówcie ciągle o książkach, nie zanudzajcie innych.

ZAGINASZ ROGI W KSIĄŻKACH? JESTEŚ POTWOREM!

12933088_1078419338884210_8643196056973094335_n

Tak, mam czasem zagięte rogi, czasem bok książki jest brudny (od atramentu), czasem na jakiejś stronie jest jakaś plama. Wiecie co robię w takich momentach? Nic. Nie rozpaczam, że zniszczyłem książkę, nie kupuję drugiej takiej samej. Po prostu czytam owe dzieło i odkładam na półkę. Nie mogę zrozumieć ludzi, który uważają książki za jakąś świętość i trzymają je w domu w idealnym stanie (przynajmniej tak wynika z ich komentarzy). Książka ma być przede wszystkim czytana, została stworzona po to, bo ma nam coś ważnego przekazać albo po prostu umilić czas. Owszem, wygląd czasem odgrywa jakąś rolę (powieści mogą być elementem wystroju domu), ale bez przesady. Od poniedziałku do piątku noszę do szkoły książki w plecaku, by je czytać w autobusie, tramwaju i na przystanku. Zdarzyło mi się czasem, że okładka lub jakaś stronę zagięła się, że książka czymś się ubrudziła. Przecież w księgarniach i bibliotekach wszystkie książki nie są w idealnym stanie. Szczerze powiedziawszy wolę kupić tę, po której widać, że ktoś się nią zainteresował, tj. kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt osób trzymało ją w rękach, niż „nówkę funkiel nie śmiganą”.

Teraz wszyscy martwią się niskim poziomem czytelnictwa w Polsce (37% ludzi przeczytało w roku 2015 min. jedną książkę). Moim zdaniem  zdecydowanie za późno.

Podsumowując: Ludzie, przede wszystkim miejsce dystans do czytania. Rozumiem, że to Wasza pasja, ale nie traktujcie tego jak czegoś bardzo bardzo bardzo […] ważnego. Nie narzucajcie niczego innym, nie oceniajcie pod względem: czyta czy nie lub zagina rogi czy nie. Oczywiście niektórzy zamieszczając takie posty piszą z żartem, ale uwierzcie mi, że nie wszyscy.

A Wy co o tym myślicie? Podzielcie się swoim zdaniem! 🙂

Reklamy

5 thoughts on “Zniszczyłem książki, jestem barbarzyńcą!

  1. W sumie to zgadzam się z tym. Też w torbie a jak chodziłam do szkoły to w plecaku zawsze nosiłam książkę i owszem też czasem się zabrudziła lub pogniotła i nie rozpaczam. Również zgadzam się że niewolno zmuszać nikogo do niczego również do czytania.Jak nie chce to nie, jego sprawa. Ale…. Nienawidzę po prostu mnie trzepie jak ktoś zagina kartki jako zakładki. Nie chcący rozumiem ale żeby tak świadomie to nie. Przecież zakładką może być wszystko nawet źdźbło trawy.

    Polubienie

  2. Co innego lekkie uszkodzenia od użytkowania, a co innego świadome niszczenie. Też mam książki, które noszą ślady po kilku dniach w plecaku. Nie wspominam już o komiksach sprzed dwudziestu lub trzydziestu lat, ale zawsze są to raczej efekty niedbalstwa niż celowego uszkodzenia.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s