RECENZJA | „Gregor i Klątwa Stałocieplnych” Suzanne Collins


Obrót i obrót, i jeszcze jeden.
Widzisz „co”, lecz nie widzisz „kiedy”.
Krzywda się z panaceum łączy
Jak pędy, co z jednego pnącza.

O autorce (źródło – skrzydło książki):

Suzanne Collins – amerykańska pisarka, autorka bestsellerowej serii „Igrzyska Śmierci”, przygodę z pisaniem rozpoczęła od scenariuszy programów i seriali telewizyjnych dla dzieci, a napisane przez nią historie Małego Misia i Oswalda były nominowane do nagrody Emmy. Stworzyła również przygody małego, czerwonego psiaka z serialu Szczenięce lata Clifforda.

Tom Gregor i Niedokończona Przepowiednia, otwierający serię „Kroniki Podziemia”, był jej debiutem książkowym, i to bardzo udanym. W kolejnych latach powstały następne części pięcioksięgu o przygodach Gregora i jego przyjaciół w tajemniczym Podziemiu znajdującym się pod współczesnym Nowym Jorkiem.

Autorka mieszka obecnie w Connecticut z rodziną i trzema dzikimi kotami.

Poprzednie tomy bardzo mi się spodobały, i zniecierpliwiony wyczekiwałem tej części. Czy było warto czekać?

Suzanne Collins znów serwuje nam przygodę, o której nie będziemy mogli zapomnieć. Lekki język, baśniowe stwory, mnóstwo akcji, zaskakujące zakończenie, emocje, które chwytają za gardło, duża doza humoru – to wszystko i jeszcze więcej znajdziemy w tym krótkim dziele. Utwór zaczyna się tak samo, czyli Gregor jest znów w swoim domu i nagle dostaje wezwanie (albo w inny sposób) zostaje „zwabiony” do Podziemia, gdzie czeka na niego zadanie. Porównując do poprzednich książek z tej serii – ta jest lepsza pod względem zabarwienia emocjonalnego, zaś mniej obfitująca w zwroty akcji.

Przyszedł czas na Przepowiednię Krwi. Wojownik (Gregor) i księżniczka (Botka) muszą wrócić do Podziemia, by uratować mieszkających tam ludzi i stwory przed zarazą, która zbiera swoje żniwa. Jest jeden problem – zdesperowana matka nie chce ich puścić, bo obawia się tego, że… nie wrócą. Chyba że wezmą ją ze sobą. Autorka nie oszczędza Gregora. Gdy chłopiec przybywa na miejsce okazuje się, że bardzo bliska jemu osoba jest zarażona. Musi on powstrzymać broń biologiczną, która w niewłaściwych rękach, może zabić wszystkich. Czy zdąży?

W Podziemiu wiele osób nie lubi Gregora. Głównie za to, że nie zabił szczura, który, według przepowiedni, miałby wszystkich zabić. Były osoby, które chciały wydać na niego wyrok śmierci.

W wyprawie biorą udział przedstawiciele kilku ras. Powoduje to czasem ścieranie się różnych charakterów, przyzwyczajeń i poglądów, co prowadzi do sprzeczek.

Głównym bohaterem jest rzecz jasna Gregor. To jedenastolatek.dwunastolatek mieszkający z dwiema siostrami, rodzicami oraz babcią. Jest uczynny, wykazuje się dorosłością, odwagą, empatią, lojalnością i nie jest pyszny. Niestety, jak większość osób w jego wieku, nie ma możliwości korzystania z dóbr takich jak – komputer czy smartfon. Musi się zajmować swoim młodszym rodzeństwem i babcią oraz w soboty dorabiać u sąsiadki, by choć trochę odciążyć mamę, która haruje jak wół. Botka, kilkuletnia dziewczynka, również odgrywa ważną rolę. Dzięki temu, że ma niewiele lat, traktuje wszystkich równo, ma dużo cierpliwości, nie jest rasistowska, nie wyzywa innych etc. Być może bez niej daliby sobie radę, ale jest on takim spoiwem, dzięki któremu szczury i karaluchy jakoś ze sobą wytrzymują. Inne postacie zasługujące na uwagę to: Luksa, Vikus, Ripred i Temp.

Plusami tego utworu są: korekta na wysokim poziomie, duża czcionka, okładka, która jest hipnotyzująca. Prawdopodobnie zostali na niej ukazani Gregor i Botka, a otoczenie, które wygląda jak z jakiejś baśni to dżungla. Stwór, który znajduje się po lewej stronie, odgrywa ważną rolę. Wielki ukłon dla grafika, który to stworzył.

Podziwiam autorkę za to, że stworzyła książkę dla dzieci/młodzieży (i poniekąd dorosłych), w której krew nie leje się co kilkadziesiąt stron, a słyszałem, że „Igrzyska Śmierci” są dość krwawe. Nie mogę wyjść z oszołomienia, że jedna osoba może tworzyć tak różnorodne dzieła. Świadczy to o jej wielkich umiejętnościach pisarskich.

Mnie najbardziej urzekł pomysł na stworzenie serii, która pochłonęła wielu ludzi w różnym wieku.

Podsumowując: polecam! Jeśli poprzednie tomy wam się spodobały, to niezwłocznie sięgnijcie po ten. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie, wręcz przeżyjecie niezapomnianą przygodę.

Za przekazanie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Wydawnictwu IUVI.

 

Tytuł: Gregor i Klątwa Stałocieplnych
Tytuł oryginału: Gregor and the Curse of the Warmbloods. Book Three of the Underland Chronicles
Autor: Suzanne Collins
Wydawnictwo: IUVI
Seria: Kroniki Podziemia (tom III)
Projekt okładki: Tomasz Maroński
Korekta: Magdalena Brożek
Wydanie: I
Oprawa: miękka (ze skrzydełkami)
Liczba stron: 382
Data wydania: 13.01.2016
ISBN: 978-83-7966-017-9
Reklamy

4 thoughts on “RECENZJA | „Gregor i Klątwa Stałocieplnych” Suzanne Collins

  1. Początkowo nie miałem zamiaru sięgać po tę serię, jednak po tylu dobrych recenzjach, muszę się nad tym porządnie zastanowić 😀 Intrygują mnie te książki, ale jednocześnie obawiam się, że jestem na nie odrobinę za stary 🙂 Zobaczymy, może akurat dla odmiany przeczytam coś lekkiego i przyjemnego ;P
    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    http://mybooktown.blogspot.com/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s