Nigdziegęści

Nie ma znczeania, w jaikej, klejności napsziemy lietry wenąwtrz wryazu, blye tlkyo pirwesza i otstaina lreita błyy na soiwch mijsecach. A diezje się tak dlteago, że nie cztaymy kżdaej z lteir odelndzije, ale wrayz jkao cłoaść. Nigdiezęgstego też rozpozznasz tyklo wedty, gdy ogaiernsz caołść.

Al Mill








Nigdziegęści to elitarna formacja sił specjalnych do zwalczania zorganizowanej przestępczości w świecie wirtualnym. Została podstępnie wciągnięta do świata gier, opanowana przez wirusy, ale jej zadania w światach gier wcale się nie zmieniły. Ma teraz chronić wirusy, które z ludzkimi duszami żyją jako czarnodzieje w światach tworzonych przez Wielkiego Belza Zurwana. Tworzy on światy z regułami średniowiecza, gdzie czarnodzieje, często walcząc między sobą, sprawują różne funkcje i zdobywają królestwa. Na jednym ze światów – planecie Alekanda – Nigdziegęści natrafiają na nowych przeciwników.

Autor miał ciekawy pomysł na stworzenie czegoś, czego jeszcze nie było. Mimo, iż książka jest bardzo krótka, dzieje się w niej dużo ciekawych rzeczy. Jest wojna, w której Andrzej Baczewski pochwalił się swoimi niezwykłymi umiejętnościami w opisywaniu oraz tworzeniu napięcia. „Nigdziegęstych” charakteryzuje prosty język oraz dobrze wykreowani bohaterowie. Gdyby autor trochę bardziej dopracował niektóre aspekty książki, utwór stałby się o wiele lepszy i ciekawszy. Nie za bardzo zrozumiałem przekaz autora ilustracji, które znajdują się wewnątrz utworu.

Al Mill kontroluje działania Nigdziegęstych formacji służb specjalnych do walki w cyberprzestrzeni. Na jednej z planet – Alekandzie, problemy zarządzającej tym światem czarnodziejce Idriss stwarza innych czarnodziej Tyran Solenopsis. Na pomoc Idriss ruszają Nigdziegęści, którzy muszą zjednoczyć do wojny na dużą skalę jeszcze inne królestwa, żeby móc pokonać silne Cesarstwo Hamiru, wspierające Solenopsisa. Po zwycięstwie dotarcie do kryjówki Solenopsisa w Wysokich Górach ujawnia niezwykłe skrywane tajemnice. Obca cywilizacja wybrała sobie ten świat na przyczółek przyszłych podbojów. Tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i determinacji Solenopsisa, który okazuje się jednak sojusznikiem, udaje się uniknąć katastrofy i wygnać obcych z tego świata.*

Phiatyl jest jednym z głównych bohaterów. Zostaje on mianowany królem jednego z plemion, dzięki czemu rozszerzają się jego możliwości. Zyskuje władzę i szacunek. Wszystko zaczyna się dobrze układać, jednak jest ktoś, kto przeszkadza. Zdrajca. Tylko czy Phiatyl dowie się, kto nim jest? Czy jedna osoba może zaprzepaścić wszystko?

Bardzo lubię czytać książki mniej znane, gdyż często okazuje się, że są one o niebo lepsze od tych, które wydawnictwa bardzo mocno promują. „Nigdziegęści” bardzo mi się spodobali. Polecam tę książkę wszystkim fanom fantastyki. Mnie najbardziej spodobał się sam pomysł na coś, o czym jeszcze nie czytałem. Brawo dla autora! Za możliwość przeczytania książki, dziękuję wydawnictwu Psychoskok.

* opis pochodzi z okładki

Tytuł: „Nigdziegęści: Solenopsis”
Autor: Andrzej M. Baczewski
Wydawnictwo: Psychoskok
Projekt okładki: Studio Graficzne Cydrus
Ilustracje: Studio Graficzne Cydrus
Korekta: Agnieszka Pawlikowska
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2015
Liczba stron (tekstu): 128
ISBN: 978-83-7900-297-9
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s