Decyduj! Czas ucieka…

Tytuł: „Ogień i woda”
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Przełożyła: Marzena Dziewońska
Projekt okładki: Jadwiga Burek
Data wydania: 17 czerwca 2015
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-7966-015-5

Victoria Scott debiutowała serią o Dantem Walkerze, a obecnie pracuje nad powieścią „Titans”. Jej książki zostały przetłumaczone na jedenaście języków, a „Ogień i woda” otrzymała fantastyczne recenzje, m.in. od „Kirkus Reviews”. Victoria mieszka w Dallas z mężem i córeczką. W szkole średniej była cheerleaderką i klasowym wesołkiem – krótko mówiąc, na pewno nie należy do osób nieśmiałych.

Wartka akcja, lekki i prosty język, oryginalny pomysł, super okładka, charyzmatyczni bohaterowie, fabuła, która wbija fotel… Tak można zacząć opisywać tę książkę, lecz wystarczy jedno proste zdanie: Powieść Victorii Scott chwyta za gardło i nie puszcza!

Tella wraz z rodzicami i chorym bratem, któremu nie wiadomo, co dolega, przenosi się do zabitej dechami dziury. Nie ma telefonu, internetu i przyjaciół. Gdy odbiera tajemnicze instrukcje, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu, wszystko się zmienia. Rodzice starają się ją przed tym ochronić, lecz… wiadomo jak to jest z nastolatkami. Nagrodą wyścigu jest lek, który uleczy wszystkie choroby świata. Nie ma tak łatwo – w grze startuje ponad sto osób, a wygrać może tylko jedna. Dziewczyna może liczyć na swoją pandorę (zwierzę o magicznych zdolnościach, które ma za zadanie pomagać swojemu właścicielowi). Niektórzy wiążą się w grupy, a inni działają w pojedynkę. Co wybierze Tella? Czy może komuś zaufać?

Zwykła nastolatka przechodząca okres buntu. Lubi wkurzać brata, który odpłaca pięknym za nadobne. Optymistka patrząca przez różowe okulary na świat. Po prostu: Tella, czyli jedna z głównych bohaterek książki „Ogień i woda”. Przez wyścig zostaje zmieniona w stu procentach. Zaczyna bardziej doceniać rodzinę, staje się waleczną kobietą, a nie paniusią, która martwi się, czy kolor paznokci pasuje do włosów. Ujawnia się jej prawdziwe ja.

Książka bardzo mi się spodobała. Głównie dlatego, że ciągle coś się działo. Nie było momentu, w którym nie czaiłoby się na bohaterów zło. Oczywiście najbardziej urzekające były emocje, które odgrywają bardzo dużą rolę. Przyznaję się, raz czy dwa zakręciła mi się łezka w oku oraz śmiałem się do rozpuku.


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s