Poznaj różne oblicza szaleństwa.

Tytuł: Skald: Kowal słów
Autor: Łukasz Malinowski
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Data wydania: 4 sierpnia 2014
Liczba stron: 373 (z dodatkiem)

Łukasz Malinowski – urodził się w 1983 roku. Pisarz, historyk i publicysta. Autor opracowań naukowych i cyklu powieściowego Skald, osadzonego w X-wiecznej Europie.

Kto marnuje czas na rozważaniach, umrze jako starzec.

Opis z okładki:

X wiek, Europa Wschodnia. Nastały czasy krwi i chciwości. Waregowie łupią morskie wybrzeża i zapuszczają się daleko w głąb lądu, gdzie władają rzecznymi trasami handlowymi. Powstają bogate państwa, wybuchają wojny, a wszyscy wojownicy połączeni są żądzą władzy, przemocy i bogactwa. To wspaniały czas dla najemników z Północy. Takich jak Ainar Skald, który nie tylko dobrze rąbie mieczem, ale jest kowalem słów sprawnym w strof składaniu.

Tak samo jak pierwsza część książka wciąga od samego początku. Jest pełno zwrotów akcji, tajemniczych momentów oraz sytuacji, po których mówi się: „Kurcze, ale to jest ciekawe”. Bardzo dużym plusem jest to, że to utwór polski. Muszę wspomnieć o opisach, które przenoszą nas w przeszłość. Ukazują bohaterów, otoczenie oraz emocje, które panują. Bardzo spodobały mi się zwłaszcza krwiste.

Za policzkiem zawsze podąża włócznia.

Jak wszystkim wiadomo główną postacią jest Ainar Skald – pieśniarz, określany mianem kowala słów oraz karmiciela kruków. Zabawny, kocha kobiety (i to dosłownie), cyniczny oraz kontrowersyjny w najmniej odpowiednich momentach. Zostaje banitą na Północy. Na Wschodzie szuka schronienia. Zostaje porwany przez Alego Czarnego Berserka, który zawozi go do kagana Tirusa Wielkiego. Poeta dostaje dziwną propozycję. Ma znaleźć żonę dla tamtejszego władcy. Jego przewodnikiem zostaje Ali i Haukrhedin – wojownik, który jest człowiekiem i jastrzębiem. Tylko jeden z nich wie, jaki jest prawdziwy cel tejże misji. Czy uda im się przetrwać? Czy spełnią wolę króla? Na te i inne pytania odpowie tenże utwór.

O wielkości mówią czyny, nie wzrost.

Mimo iż pierwsza część „Karmiciel kruków” była bardzo oryginalna od tej także nie wieje nudą oraz brakiem pomysłów. Na każdym „zakręcie” spotykamy nowych bohaterów, nowe wątki oraz okoliczności, które powodują dynamikę akcji. Bardzo podobało mi się to, że inni bohaterowie też odgrywali ważną rolę, a nie tylko Ainar robił ważne misje. Mogę nawet rzec, że nie pełnił on w tej części najważniejszej roli.

Śmierć rozwiązuje problemy, ale tylko tego, kto umiera.

Podsumowując… bardzo polecam serię Skald wszystkim. Na pewno wypełni wasz czas wspaniałą zabawą, poznaniem nowych rzeczy oraz gwarantuję, że z trudem będziecie odkładać ją na półkę.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s