Psychiatryk

Już nie wytrzymuję,
dojdzie do tragedii,
za chwilę zwariuję,
będzie koniec tej komedii.

Ciągle dookoła ściany,
wyizolowany w pokoju,
przez wszystkich zapomniany,
umieram w samotności spokoju.

Szarością codzienności
ciągle przytłaczany,
sumienia kamienności
życiem wytłaczany.

W oknach kraty,
rzeczywistość,
spisany na straty,
szczęście prysło.

Advertisements

One thought on “Psychiatryk

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s